niedziela, 3 lutego 2013

Najlepszą obroną jest... biżuteria

   Najdroższe szperaczki ciuchowe!

   Krótko i na temat: w dzisiejszym poście chcielibyśmy poruszyć kwestię niezwykle nijakich kolekcji biżuterii oferowanych nam w ostatnich miesiącach przez popularne sieciówki. Jest to, musicie wiedzieć, temat, który wzbudza nasz nad wyraz głęboki smutek i szaleńczą dezaprobatę.
   Nasza rozpacz jest tym większa, że przecież sezon studniówkowo-karnawałowy w pełni. Wiadomym jest, że w takim zabawowym szale oczekuje się dostępności kreacji i dodatków na podobne okazje. Niestety. Wielkie sieci najwyraźniej uparcie nie chcą sprostać naszym oczekiwaniom. Zamiast w szykownych oraz eleganckich stylizacjach, widzą nas raczej „upiększonych” biżuterią do złudzenia przypominającą rzymskie zbroje lub masajskie ozdoby szamańskie. Dlaczego? Być może owe „zbrojenia” uchronić nas mają od bolesnych uderzeń podczas pijackich tańców, a także zapewnić komfort rzygania bez większych wyrzutów sumienia (bo przecież zbroja lojalnie uprzedzała, że być może coś jest na rzeczy).


           


   Skandal! Skandal i hańba, proszę Państwa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz